• Czy TSUE i SN wytrąci bankom z rąk ostatnie argumenty?

    W ostatnim czasie sądy powszechne masowo uwzględniają powództwa konsumentów kwestionujących ważność denominowanych i indeksowanych do waluty obcej, a w konsekwencji najczęściej orzekają zgodnie z teorią dwóch kondykcji o zwrocie całości świadczeń spełnionych przez kredytobiorców
    w ciągu całej umowy. Zmusza to banki do podejmowania działań mających na celu ratowanie swojej sytuacji procesowej oraz odstraszenie kredytobiorców od dalszego składania pozwów.

    Banki najczęściej nie zgłaszają swojego roszczenia w trakcie procesu, ponieważ musiałyby jednocześnie przyznać wprost, że umowa kredytu jest nieważna. Dlatego rzucają Frankowiczom pod nogi kłody takie jak zarzut zatrzymania lub straszą ich wyimaginowanymi i nieznanymi polskiemu prawu roszczeniami o tzw. „wynagrodzenie za korzystanie z kapitału”.

    Dla uwiarygodnienia gróźb banki złożyły pierwsze pozwy o zapłatę, jednak już zaczęły zapadać w tych sprawach korzystne dla kredytobiorców orzeczenia. Przykładem może być wyrok SO w Szczecinie z dnia 24 listopada 2021r.
    (sygn. I C 843/21), który uznał, że wynagrodzenie nie należy się, ponieważ w przeciwnym razie doszłoby do sytuacji, w której bankowi opłacałoby się zawierać umowy niezgodne z prawem, bo zawsze by zarabiał. Do tożsamych wniosków doszedł SO w Krakowie z 22 sierpnia 2022r. (sygn. IC 1386/22), który dodatkowo wskazał, że wynagrodzenie za korzystanie z kapitału nie jest znane polskiemu prawu, a regulacje unijne nie tylko chronią konsumenta, ale też mają charakter represyjno-sankcyjny dla banku stosującego abuzywne klauzule.

    Ostateczne rozwiązanie tej kwestii, w mojej opinii pozytywne dla Frankowiczów, powinno nastąpić 12 października 2022r., gdy TSUE rozstrzygnie w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne w sprawie C-520/21, wystosowane przez Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w sierpniu 2021r. W uproszczeniu SR zapytał czy w przypadku unieważnienia umowy kredytu denominowanego lub indeksowanego strony umowy oprócz zwrotu świadczeń spełnionych w jej wykonaniu (bank – kapitału kredytu, konsument – rat, opłat, prowizji i składek ubezpieczeniowych) oraz odsetek ustawowych za opóźnienie od chwili wezwania do zapłaty, mogą domagać się także jakichkolwiek innych świadczeń, w tym należności takich jak: wynagrodzenia, odszkodowania, zwrotu kosztów lub waloryzacji świadczenia.

    Podobnie sytuacja ma się z anonsowanym wcześniej prawem zatrzymania, na które w trakcie procesu powołują się pełnomocnicy banku. Podnosząc zarzut zatrzymania bank domaga się, by sąd w razie stwierdzenia nieważności umowy pozwolił mu wstrzymać się ze zwrotem świadczeń na rzecz kredytobiorcy, aż do momentu aż nie zaofiaruje on zwrotu kwoty wypłaconego kredytu albo nie zabezpieczy roszczenia o jego zwrot. Takie postawienie sprawy oznaczałoby w praktyce, że kredytobiorca który nie spłacił jeszcze równowartości kwoty wypłaconego kredytu musiałby cofnąć swoje powództwo lub zwrócić bankowi koszty procesu.

    W mojej opinii stanowi to oczywisty przykład nadużycia prawa podmiotowego co może, lecz nie musi uwzględnić sąd. Niemniej należy zaznaczyć, że tak naprawdę bank nie ma prawa powoływać się na prawo zatrzymania, gdyż zgodnie z brzmieniem art. 496 k.c., dotyczy ono jedynie umów wzajemnych. Niestety w polskim orzecznictwie nie wyjaśniono dotychczas czy umowę kredytu należy traktować jako umowę wzajemną czy też nie. Ponadto większość kredytów frankowych jest zabezpieczonych hipoteką na nieruchomości, co samo przez się zabezpiecza roszczenie banku o zwrot wypłaconego kredytu. O ile w pełni zrozumiałe jest, że argumenty te nie trafiają do pełnomocników banków, o tyle zdarzają się bardziej zastanawiające przypadki, gdy tych podstawowych zdawałoby się kwestii nie zauważają sędziowie.

    Dlatego należy cieszyć się, że dylemat dotyczący prawa zatrzymania znajdzie swoje rozwiązanie w Sądzie Najwyższym. Należy zaznaczyć, że sprawa ta została skierowana do Sądu Najwyższego już 16 grudnia 2021r., kiedy to wpłynęło zagadnienie prawne (sygn. III CZP 85/21, docelowo sygn. III CZP 89/22) wystosowane przez SA w Gdańsku postanowieniem z 6 grudnia 2021r. (sygn. I ACa 488/21). SA pyta w nim wprost czy umowa kredytu ma charakter umowy wzajemnej w świetle art. 497 w zw. z art. 496 k.c., a jeśli tak, to czy skuteczny będzie zarzut zatrzymania?

    Z podobnym pytaniem wystąpił Rzecznik Finansowy w sprawie
    o sygn. III CZP 126/22, która wpłynęła do SN dnia 7 lipca 2022r. Jednak w jego przypadku sprawę rozpatrzy poszerzony 7 osobowy skład Sądu Najwyższego, co pozwoli na nadanie uchwale statusu zasady prawnej.

    W samym wniosku przedstawił on oba stanowiska wyrażane w piśmiennictwie i co do charakteru prawnego umowy kredytu jako:

    – umowy wzajemnej oraz

    – umowy dwustronnie zobowiązującej ale nie wzajemnej.

    RF stanął na tym drugim – korzystnym dla kredytobiorców – stanowisku, podpierając się licznymi przykładami z orzecznictwa, gdzie sądy wskazywały, że umowa kredytu nie spełnia kryteriów wyrażonych w art. 487 § 2 oraz brak jest ekwiwalentności i różnorodności świadczeń, co wywodzone jest z definicji umowy kredytu.

    Należy z zapartym tchem oczekiwać rozstrzygnięć w tych sprawach, ponieważ ewentualne pozytywne odpowiedzi najprawdopodobniej sprawią, że przyspieszy tempo orzekania w już toczących się sprawach tzw. kredytów frankowych. W takiej sytuacji można się również spodziewać fali nowych powództw wytoczonych przez dotychczas nieprzekonanych do sądowej batalii kredytobiorców.

    r.pr. Dariusz Śmiłek

  • Jak szybko odzyskać należność z faktury w obrocie pomiędzy przedsiębiorcami

    Często przedsądowe próby skłonienia dłużnika do zapłaty pozostają bezskuteczne. Powstaje wtedy pytanie czy brnąć w proces sądowy. Pewny rozwiązaniem może być złożenie pozwu w trybie nakazowym. Uzyskanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym znacząco przyspiesza uzyskanie należności wobec dłużnika. Ponadto sama opłata sądowa zredukowana jest w tym przypadku z 5% wartości dochodzonej wierzytelności do 1,25% wysokości dochodzonego długu. Tryb tego postępowania jest zatem tańszy i szybszy. Ma również także jeszcze jedną zaletę a mianowicie nakaz wydany w tym trybie stanowi tytułu zabezpieczenia (i to wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności), co oznacza iż w praktyce od razu po uzyskaniu takiego orzeczenia (bez oczekiwania na prawomocnie rozstrzygnięcie sprawy) możemy zabezpieczyć swoje roszczenia wobec dłużnika przez komornika.

    Szczególną podstawą dochodzenia roszczeń pomiędzy przedsiębiorcami tj. m.in:

    1. wynagrodzenia za dostawę towaru lub wykonanie usługi w transakcji handlowej, odsetek w transakcjach handlowych;
    2. odsetek w transakcjach handlowych;
    3. rekompensaty kosztów dochodzenia należności (tj. 40 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego nie przekracza 5000 złotych; 70 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego jest wyższa niż 5000 złotych, ale niższa niż 50 000 złotych; 100 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego jest równa lub wyższa od 50 000 złotych);

    w trybie postępowania nakazowego, mogą być dołączona do pozwu umowa, dowód spełnienia wzajemnego świadczenia niepieniężnego (np. protokół odbioru towaru), dowód doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku (np. mail z potwierdzeniem odbioru, wydruk z systemu śledzenia przesyłek Poczty Polskiej), a w przypadku gdy dochodzi się zwrotu poniesionych kosztów odzyskiwania należności ponad kwotę rekompensaty, dokumenty potwierdzające poniesienie kosztów odzyskiwania należności (np. faktura na usługi prawne wraz potwierdzeniem zapłaty).

    Jak z powyższego widać katalog dowodów uprawniających do wnioskowania o nakaz w postępowaniu nakazowym w dochodzeniu należności pomiędzy przedsiębiorcami nie jest zbyt wymagający, gdyż w praktyce obrotu gospodarczego (mocno już dzisiaj sformalizowanego) dokumenty te stanowią nieodłączny element dokumentowania prawie każdej transakcji handlowej.

    r.pr. Dariusz Śmiłek

  • Nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym jako sposób na „złe obligacje”

    Uzyskanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym znacząco przyspiesza uzyskanie należności w wobec emitenta obligacji. Ponadto sama opłata sądowa zredukowana jest w tym przypadku z 5% wartości dochodzonej wierzytelności do 1,25% wysokości dochodzonego długu obligacyjnego. Tryb tego postępowania jest zatem tańszy i szybszy. Ma również także jeszcze jedną zaletę a mianowicie nakaz wydany w tym trybie stanowi tytułu zabezpieczenia (i to wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności), co oznacza iż w praktyce od razu po uzyskaniu takiego orzeczenia (bez oczekiwania na prawomocnie rozstrzygnięcie sprawy) możemy zabezpieczyć swoje roszczenia wobec emitenta przez komornika.

    Nakaz może być wydany jeśli fakty uzasadniające dochodzone roszczenie są udowodnione dołączonym do pozwu: 1) dokumentem urzędowym; 2) zaakceptowanym przez dłużnika rachunkiem; 3) wezwaniem dłużnika do zapłaty i pisemnym oświadczeniem dłużnika o uznaniu długu.

    Dokument urzędowy

    W niektórych orzeczeniach sądowych pojawiają się stwierdzenia, iż obligacja jako papier wartościowy jest dokumentem urzędowym. Niemniej jednak m.zd. jest to pogląd wątpliwy i uzyskanie nakazu jedynie na tej przesłance w praktyce może być niemożliwe.

    Zaakceptowany przez emitenta rachunek

    Zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy o obligacjach obligacja jest papierem wartościowym emitowanym w serii, w którym emitent stwierdza, że jest dłużnikiem właściciela obligacji, zwanego dalej „obligatariuszem”, i zobowiązuje się wobec niego do spełnienia określonego świadczenia. Dokument obligacji należy zatem zakwalifikować jako zaakceptowany przez emitenta (dłużnika) rachunek uprawniający do uzyskania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym. Potwierdza to orzecznictwo sądowe, m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, gdzie w uzasadnieniu orzeczenia z dnia 27 października 2015 r. (sygn. I ACa 1166/15),, gdzie Sąd stwierdził, że „za zaakceptowany przez dłużnika rachunek w rozumieniu art. 485 § 1 pkt 2) Kodeksu postępowania cywilnego można uznać także dokument obligacji, co zdaniem Sądu wynika wprost z definicji legalnej obligacji zawartej w art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 15 stycznia 2015 r. – o obligacjach”. (przykładowo w sprawie rozstrzygniętej wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu – XII Wydział Cywilny z dnia 2 grudnia 2015 r., sygn. akt XII C 2154/15 również został wydany nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym).

    Przy tym podstawą do wydania nakazu w tym trybie może być „każdy dokument prywatny”, którym dochodzący roszczenia z obligacji wykazuje istnienie zobowiązania i jego akceptację przez dłużnika (tak SN w uzasadnieniu wyroku z dnia 5 października 2005 r. w sprawie II CK 102/05, Lex nr 604045). Dowodem na posiadanie przez obligatariusza obligacji może być przede wszystkim przydział obligacji, który z reguły ma formę dokumentu. Przedmiotowy dokument należy zatem uznać także za zaakceptowany przez emitenta jako dłużnika rachunek co wypełnia przesłankę do wydania nakazu zapłaty. Nadto za taki dokument może być uznane także zaświadczenie (z reguły zrównane przez ich wystawcę w skutkach z dokumentem wykazującym legitymację z obligacji na okaziciela), które w powiązaniu z uchwałami organów emitenta obligacji wskazują na istnienie zaakceptowanego przez dłużnika zobowiązania.

    Wezwanie do zapłaty i uznanie długu

    Ponadto zauważyć trzeba, iż do wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym uprawnia wezwanie emitenta do zapłaty i jego pisemne oświadczenie o uznaniu długu.

    Uznanie może mieć postać umowy lub porozumienia pomiędzy obligatariuszem a emitentem (tzw. uznanie właściwe) lub oświadczenia wiedzy emitenta (tzw. uznanie niewłaściwe). Uznanie niewłaściwe jest przejawem świadomości emitenta istnienia skierowanego przeciwko niemu roszczenia z obligacji (podobnie, wyr. SN z 7.3.2003 r., I CKN 11/01).

    Obligację – jako papier wartościowy, w którym emitent wprost stwierdza że jest dłużnikiem obligatariusza – należy więc zakwalifikować zgodnie z powyższą definicją jako tzw. właściwe uznanie długu (oświadczenie wprost). Uznanie właściwe jest z pewnością czynnością prawną, a precyzyjniej – umową jednostronnie zobowiązującą, zawartą między dłużnikiem (emitentem), a wierzycielem (obligatariuszem), w której dłużnik potwierdza swe zobowiązanie, zasadniczo mając na celu jego ustalenie, zabezpieczenie, względnie odroczenie płatności lub ustalenie innego harmonogramu spłat (tak m.in. P. Machnikowski (w:) Kodeks cywilny, wersja elektroniczna, komentarz do art. 123).

    W przypadku innej oceny charakteru prawnego obligacji przez sąd, dochodzący praw z obligacji może posiłkować się powszechnie publikowanymi przez emitentów raportami bieżącymi, które powinny wskazywać ewentualne przesunięcia (opóźnienia) w terminie wykupu obligacji. Emitent publikując taki raport, przyznaje tym samym fakt istnienia swojego zobowiązania z obligacji. W związku z powyższym takie oświadczenie wiedzy może być z kolei zakwalifikowane jako niewłaściwe uznanie długu (oświadczenie pośrednie) (podobnie: B. Kordasiewicz (w:) System Prawa Prywatnego, Prawo cywilne – część ogólna 2019, wyd. 3, wersja elektroniczna, ; P. Machnikowski (w:) Kodeks cywilny, wersja elektroniczna, komentarz do art. 123; M. Pyziak-Szafnicka, Przerwanie biegu przedawnienia przez uznanie, Rejent 1993, nr 9, s. 34 i n.; P. Sobolewski (w:) Kodeks cywilny, wersja elektroniczna, komentarz do art. 123; T. Pałdyna, Przedawnienie w polskim prawie cywilnym, Warszawa 2012, s. 177, LexisNexis).

    Oczywiście z uwagi na fakt, iż po złożeniu pozwu sąd każdorazowo bada przesłanki do wydania nakazu w konkretnej sprawie, w niektórych sądach przeważa praktyka niewydawania na podstawie obligacji nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym i wydawania nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym (co generuje opłatę od wartości dochodzonego roszczenia w wysokości 5% i konieczność „czekania” na prawomocne zakończenie sprawy aby nakaz taki wyegzekwować). Dlatego z uwagi na fakt, iż nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym wydawany jest jedynie na wniosek zawarty w pozwie należy zadbać o jego prawidłowe sformułowanie i uzasadnienie.

    r.pr. Dariusz Śmiłek

  • Opłata od dochodzenia roszczeń z certyfikatów inwestycyjnych

    Nierzadko się zdarza, iż inwestycja w rzekomo bezpieczne i gwarantujące „pewny zysk”  instrumenty finansowe okazuje się całkowitym niewypałem. Nie inaczej było/jest z inwestycjami w różnego rodzaju certyfikaty inwestycyjne, które nabywcom oferowały perspektywy „bezpiecznej lokaty kapitału”. Tu pytanie czy z tego tytułu można mieć jakieś roszczenia do podmiotu zbywającego takie produkty?

    Co do zasady po uzyskaniu od Klienta informacji dotyczących jego poziomu wiedzy o inwestowaniu, doświadczenia inwestycyjnego, celów inwestycyjnych (np. oszczędzanie na zakup nieruchomości dla celów mieszkalnych, oszczędzanie na studia dla dzieci), a zatem powzięciu wiedzy, że Klient nie akceptuje jakiegokolwiek ryzyka utraty kapitału, bank (lub inny podmiot) w ramach umowy o świadczenie doradztwa inwestycyjnego w ogóle nie powinien zarekomendować Klientowi nabycia tego rodzaju papierów wartościowych. Nawet zaś jeżeli sam Klient wyraziłby wolę ich nabycia, to wobec oczekiwań Klienta co do gwarancji pełnej ochrony kapitału, obowiązkiem banku jest zarekomendowanie Klientowi nieskorzystania z tego typu produktu. Brak takiej negatywnej rekomendacji co do inwestycji w certyfikaty stanowi nienależyte wykonanie przez bank zawartej z Klientem umowy o świadczenie usługi doradztwa inwestycyjnego i uzasadnia dochodzenia roszczeń (zob.: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 13 grudnia 2019 r., V ACa 184/19, wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 7 stycznia 2021 r., I C 524/20, Lex nr 3118263, wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach – I Wydział Cywilny z dnia 16 września 2021 r., sygn.. akt I C 807/20).

    Zasadą jest, iż w przypadku dochodzenia roszczeń przez konsumentów, a roszczeń wynikających z czynności bankowych znajduje zastosowanie preferencyjna opłata sądowa w wysokości 1 000 zł dla roszczenia powyżej 20 000 zł. Taką samą opłatą obciążona jest apelacja w przypadku niekorzystnego wyroku w pierwszej instancji. Tu pojawia się pytanie czy oferowanie przez bank certyfikatów inwestycyjnych funduszu inwestycyjnego stanowi czynność bankową oraz czy wykonywanie obowiązków depozytariusza funduszu inwestycyjnego, będącego bankiem, stanowi czynności bankowe z uczestnikiem funduszu. Odpowiedź pozytywna na te pytanie oznaczałaby znaczące ułatwienia dla konsumentów w dochodzeniu roszczeń z tytułu certyfikatów inwestycyjnych gdyż obciążenie dot. wniesienia pozwu wynosiłoby maksymalnie 1 000 zł a nie 5% wartości dochodzonego roszczenia. Wedle orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dn. 01.02.2021r. (sygn. akt I ACz 621/20) w takich przypadkach winna być stosowana opłata preferencyjna. Ostatecznie o tym orzeknie zapewne Sąd Najwyższy do którego dn. 20.05.2022r. wpłynęło zagadnienia prawne z tym związane (sygn. akt III CZP 116/22).

    r.pr. Dariusz Śmiłek

  • Balkon jako część nieruchomości wspólnej

    Jednym z elementów obligatoryjnych nieruchomości wspólnej jest grunt lub prawo do gruntu. Poza tym konieczną częścią składową nieruchomości wspólnej są pewne części budynku i urządzenia, niesłużące do wyłącznego użytku właścicieli lokali. Pojęcie „użytku” na gruncie ustawy o własności lokali należy rozumieć szeroko i odnosić je do funkcji jaką pełni nieruchomość wspólna. Kryterium funkcjonalne dot. wyodrębnienia nieruchomości wspólnej wynika zatem z przepisu i ma charakter normatywny.  Każdy element budynku czy urządzenie stanowi część wspólności, jeżeli jego znaczenie wykracza poza sferę odrębnego lokalu. Nie ulega wątpliwości, że w skład nieruchomości wspólnej powinny wchodzić elementy konstrukcyjne budynku. Należy do nich zaliczyć fundamenty, mury zewnętrzne oraz wewnętrzne oddzielające poszczególne lokale, kominy, klatki schodowe, korytarze czy bramy wejściowe. Wskazane wcześniej części składowe umożliwiają właścicielom poszczególnych lokali korzystanie z należących do nich nieruchomości. Nie ma przy tym znaczenia, czy określona część nieruchomości wspólnej służy wszystkim właścicielom czy tylko niektórym z nich. Trudno byłoby uznać, że klatka schodowa prowadząca na ostatnie piętro budynku, na którym znajduje się jeden lokal, stanowi element służący wyłącznie właścicielowi tego lokalu. Podobnie jest z balkonami tj. to że służą one ewentualnie jedynie do użytku właścicieli przyległych lokali nie pozbawia ich statusu jako części nieruchomości wspólnej z uwagi na fakt, iż balkony stanowią część elementów konstrukcyjnych całego budynku, jak również pełnią inne funkcje istotne z punktu widzenia funkcjonowania całego budynku (a nie tylko poszczególnych lokali) jak np. funkcje termoizolacyjne. Ponadto sam fakt „dostępu do balkonu jedynie z danego lokalu” nie oznacza, iż balkon służy tylko i wyłączenie użytkowi właściciela wyodrębnionego lokalu.

    Powyższa interpretacja znajduje obecnie odzwierciedlenie w orzecznictwie tak sądów powszechnych jak również administracyjnych. W ostatnim tego typie wyroku Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, iż kwestie związane z elementami konstrukcyjnymi i estetycznymi balkonów powinny być rozpatrywane jako części nieruchomości wspólnej (wyrok NSA z dnia 10.03.2022r. sygn. akt II OSK 835/19). Dał temu wyraz również Sąd Najwyższy w uchwale o sygn. akt III CZP 10/08, akcentując, że elementy architektonicznej konstrukcji balkonu trwale połączone z bryłą budynku i na ogół usytuowane na zewnątrz w stosunku do przestrzeni wykorzystywanej do wyłącznego zaspokajania potrzeb mieszkaniowych przez osoby zamieszkałe w lokalu uznać należy za takie części budynku, które nie służą wyłącznie do użytku właściciela lokalu, zatem powinny być kwalifikowane jako stanowiące nieruchomość wspólną.

    Powyższe oznacza, że:

    1. nadzór budowlany może obciążyć wspólnotę obowiązkiem naprawy balkonów;
    2. na podstawie art. 14 pkt 1 ustawy o własności lokali wydatki na remonty i bieżącą konserwację nieruchomości wspólnej stanowią koszty zarządu tą nieruchomością, które obciążają wspólnotę mieszkaniową;
    3. wspólnota mieszkaniowa może wystąpić (jeśli ma ku temu stosowne cesje) z roszczeniem odszkodowawczym do dewelopera za nieprawidłowe wykonanie balkonów.

     

    r.pr. Dariusz Śmiłek

  • Wcześniejsza spłata kredytu hipotecznego, a zwrot kosztów kredytu przez bank na rzecz kredytobiorcy

    Jak pisałem w tym wpisie pod pewnymi warunkami możliwa jest wcześniejsza spłata kredytu/pożyczki hipotecznej (czyli zobowiązania zabezpieczonego hipoteką). Wobec tego co w przypadku kosztów poniesionych przez kredytobiorcę przy zawarciu umowy w przypadku wcześniejszej spłaty zobowiązania hipotecznego, a nawet jego części.

    Zgodnie z przepisami w przypadku spłaty całości kredytu hipotecznego przed terminem określonym w umowie o kredyt hipoteczny całkowity koszt kredytu hipotecznego ulega obniżeniu o odsetki i inne koszty kredytu hipotecznego przypadające za okres, o który skrócono obowiązywanie tej umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą. W przypadku spłaty części kredytu hipotecznego przed terminem określonym w umowie o kredyt hipoteczny stosuje się podobną zasadę.

    Według definicji ustawowej całkowity koszt kredytu hipotecznego to wszelkie koszty, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt hipoteczny, w szczególności:

    a) odsetki, opłaty, prowizje, podatki i marże, jeżeli są znane kredytodawcy,

    b) koszty usług dodatkowych, w szczególności ubezpieczeń, w przypadku gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu hipotecznego lub do uzyskania go na oferowanych warunkach

    – z wyjątkiem kosztów opłat notarialnych i opłat sądowych ponoszonych przez konsumenta.

    Wskazać należy na wyrok TSUE C-383/18 z dnia 11 września 2019r. dot. proporcjonalnego obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku jego przedterminowej spłaty zgodnie z którym przy wcześniejszej spłacie kredytu przysługuje prawo do obniżenia tak kosztów jednorazowych (prowizji, ubezpieczeń itd), a jak również zmiennych. Ponadto zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 12 grudnia 2019 r.(sygn. akt III CZP 45/19) dotyczącą co prawda kredytu konsumenckiego, ale którą można stosować analogicznie do kredytu hipotecznego: „Przewidziane w art. 49 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (t.j. Dz.U. 2019 r. poz. 1083) uprawnienie konsumenta do obniżenia całkowitego kosztu kredytu w przypadku jego spłaty w całości przed terminem określonym w umowie obejmuje także prowizję za udzielenie kredytu.”  A  zatem z najnowszą linią orzeczniczą sądów redukcja całkowitego kosztu kredytu obejmuje także koszty o charakterze jednorazowym, których wysokość nie ma żadnego związku z okresem kredytowania, gdzie przy ich obliczaniu obowiązuje zasada proporcjonalności.

    Roszczenia z umów kredytu hipotecznego, które zostały spłacone do 8.7.2018 r. ulegają przedawnieniu po 10 latach. Natomiast roszczenia z umów, które zostały spłacone od 9.7.2018 r. podlegają 6-letniemu okresowi przedawnienia.

     r.pr. Dariusz Śmiłek

  • Wcześniejsza spłata kredytu hipotecznego, a prowizja na rzecz banku

    Uprawnienie do wcześniejszej spłaty kredytu hipotecznego może wynikać z postanowień umowy kredytowej (pożyczki hipotecznej) lub z mocy prawa. Ustawowe prawo, jakim jest wcześniejsza spłata kredytu, zostało zabezpieczone na gruncie ustawy z 23.3.2017 r. o kredycie hipotecznym oraz nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami (weszła w życie 22.7.2017 r., dalej: ustawa o kredycie hipotecznym).

    Z wcześniejszą spłatą kredytu może być powiązany obowiązek zapłaty na rzecz banku określonej prowizji (tzw. rekompensata za wcześniejszą spłatę kredytu), której warunki i wysokość są ściśle określone ww. ustawą. Wynika z niej, że prawo do rekompensaty przysługuje na rzecz banku jedynie wtedy jeśli zostało wyraźnie wprowadzone do umowy kredytu hipotecznego (bez względu na datę jej zawarcia).  W przypadku kredytów hipotecznych, podlegających przepisom ustawy o kredycie hipotecznym (tj. zawartych od dnia 22.07.2017r.), bank nie może pobierać prowizji z tytułu nadpłaty kredytu po upływie 3 lat od daty zawarcia umowy o kredyt. Natomiast prowizja z tytułu nadpłaty do 3 lat od zawarcia umowy jest ustawowo ograniczona i co do zasady nie może być większa od 3% spłaconej kwoty kredytu hipotecznego.

    Ustawowe prawo do bezkosztowej spłaty kredytu nie przysługuje kredytobiorcom kredytów hipotecznych o stałym oprocentowaniu. Warto zauważyć, że w przypadku kredytu hipotecznego, w którym stała stopa oprocentowania kredytu hipotecznego obowiązuje w danym okresie, kredytodawca może pobierać rekompensatę w tym okresie. Oznacza to, iż w przypadku kredytów przewidujących zarówno zmienną, jak i stałą stopę procentową bank może naliczyć rekompensatę w każdym okresie obowiązywania stałej stopy oprocentowania, niezależnie od liczby takich okresów i także po upływie 36 miesięcy od dnia zawarcia umowy o kredyt hipoteczny.

    Wysokość opłat z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu dla umów o kredyt hipoteczny, zawartych przed wejściem w życie ustawy o kredycie hipotecznym tj. przed dniem 22.07.2017r., nie była uregulowana ustawowo. W rezultacie oznacza to, że w tych przypadkach kwestię prowizji (rekompensaty) regulują umowy kredytowe, a w przypadku braku takich zapisów w umowie prowizja nie jest należna.

    Już wkrótce przeczytaj o skutkach wcześniejszej spłaty kredytów jeśli chodzi o zwrot kosztów kredytu przez bank na rzecz kredytobiorcy.

    r.pr. Dariusz Śmiłek

  • Sąd Najwyższy stwierdza sprzeczność umów frankowych z naturą stosunku prawnego

    Dnia 28 kwietnia 2022r. Sąd Najwyższy wydał kolejną korzystną dla Frankowiczów uchwałę w sprawie o sygn. akt III CZP 40/22. Zagadnienie prawne przedstawione przez SA w Warszawie dotyczyło prawie każdej umowy kredytu indeksowanego, choć jego rozstrzygnięcie okazało się szczególnie istotne dla tych kredytobiorców, którzy z różnych przyczyn nie mogą być zakwalifikowani jako konsumenci.

    Sąd Apelacyjny powziął wątpliwość czy zgodne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są zapisy umowy i stanowiącego jej część regulaminu, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego określenia kursu waluty (bez odniesienia do obiektywnych i weryfikowalnych kryteriów), która została wskazana, jako właściwa do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości poszczególnych rat kredytu i ich zaliczenia na poczet zobowiązania kredytowego? Oznacza to, że nie rozważał on nieważności umowy na podstawie zawarcia w niej abuzywnych postanowień, lecz normy prawnej stanowionej przez klauzulę generalną zawartą w art. 3531 k.c. Znajduje ona zastosowanie, m.in. w sytuacjach gdy treść postanowienia umownego wypacza funkcje danego typu umowy (sprzeczność z naturą stosunku prawnego), jest sprzeczna z ustawą lub zasadami współżycia społecznego.

    Na pierwszej z wymienionych podstaw oparł się Sąd Najwyższy stwierdzając w uchwale, że: sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art. 3851 k.c.

    O ile pierwsza część uchwały wydaje się oczywista, o tyle ostatnim zdaniem SN otworzył furtkę do stwierdzania nieważności umów zawieranych przez nie-konsumentów, na podstawie omawianego wcześniej art. 3531 k.c. Ponadto SN wyraźnie potwierdził, iż każda umowa kredytu waloryzowanego, w której bank może arbitralnie ustalać kurs, jest sprzeczna z naturą tego stosunku prawnego. Prowadzi to do oczywistego wniosku, że aby uznać umowę kredytu indeksowanego/denominowanego za ważną musi ona zawierać obiektywne, weryfikowalne i przejrzyście przedstawione zasady ustalania kursu waluty.

    Nowa uchwała jeszcze bardziej zmniejsza, małe już przecież ryzyko porażki w sporze z bankiem. Kredytobiorca w razie odmowy udzielenia mu ochrony należnej konsumentowi, może teraz skutecznie powoływać się na nieoczywiste dotychczas dla wszystkich składów orzeczniczych ogólne zasady prawa zobowiązań. Należy przy tym zaznaczyć, że Frankowicze będący nie-konsumentami powinni śpieszyć się z wnoszeniem pozwów, gdyż w ich przypadku termin przedawnienia roszczeń wynosi jedynie trzy lata. Istnieje szansa, że w praktyce orzeczniczej za początek biegu tego terminu może zostać uznany dzień wydania omawianej uchwały.

    W kontekście prawnym istotne jest również wskazanie przez SN, iż wyrażony pogląd stanowi kontynuację linii orzeczniczej utrwalonej na kanwie Uchwały 7osobowego składu Sądu Najwyższego z 22 maja 1991 roku, sygn. III CZP 15/91, gdzie wskazano że: za sprzeczne z naturą umowy gospodarczej należy uznać pozostawienie w ręku jednej tylko strony możliwości dowolnej zmiany jej warunków.

    r.pr. Dariusz Śmiłek

  • Jakie odsetki za opóźnienie w zapłacie opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste dla użytkownika wieczystego będącego przedsiębiorcą?

    Zgodnie z art. 71 ust.4 ustawy o gospodarce nieruchomościami opłaty roczne wnosi się przez cały okres użytkowania wieczystego, w terminie do dnia 31 marca każdego roku, z góry za dany rok. Opłaty rocznej nie pobiera się za rok, w którym zostało ustanowione prawo użytkowania wieczystego. Właściwy organ, na wniosek użytkownika wieczystego złożony nie później niż 14 dni przed upływem terminu płatności, może ustalić inny termin zapłaty, nieprzekraczający danego roku kalendarzowego.

    W przypadku przekroczenia tego terminu mogą być naliczone odsetki. I tu pojawia się pytanie czy Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego, której nieruchomość jest przedmiotem użytkowania wieczystego, a użytkownikiem wieczystym jest przedsiębiorca może naliczyć odsetki za zwłokę w zapłacie w opłacie rocznej w o formie odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych (dla przypomnienia: odsetki ustawowe za opóźnienie wynoszą obecnie 8,25 % w stosunku rocznym, natomiast odsetki za opóźnienie w transakcjach handlowych wynoszą: stopa referencyjna NBP obowiązująca w dniu 01.01.2022 r. + 10 pp – obecnie więc 11,75% w stosunku rocznym).  

    W ramach sporu pomiędzy Skarbem Państwa, a Spółką będącą użytkownikiem wieczystym w przedmiocie odsetek, jakie należy zastosować z tytułu opóźnienia w uiszczeniu opłaty rocznej należnej Skarbowi Państwa tytułem wynagrodzenia za użytkowanie wieczyste gruntu ustanowionego na rzecz owej spółki w dniu 13 stycznia 2022r.(sygn. akt C-327/20) zapadł wyrok, który będzie miał nie małe znaczenie przy naliczaniu odsetek użytkownikom wieczystym. Trybunału Sprawiedliwości w tymże wyroku przesądził, iż „Pojęcie „transakcji handlowej” w rozumieniu art. 2 pkt 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/7/UE z dnia 16 lutego 2011 r. w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych (Dz.Urz.UE L z 2011 r., Nr 48, s. 1) nie obejmuje pobierania przez organ publiczny opłaty należnej tytułem wynagrodzenia za użytkowanie wieczyste gruntu od przedsiębiorstwa, względem którego ów organ publiczny jest wierzycielem.”

    Wyrok ten oznacza brak podstaw prawnych do naliczania- w przypadku opóźnienia w zapłacie opłaty rocznej przez użytkowania wieczystego – przez Skarb Państwa lub np. gminę odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych.

    r.pr. Dariusz Śmiłek

  • Czy uchwała w sprawie terminu przedawnienia roszczeń z polisolokat wpłynie na sytuację Frankowiczów?

    Sąd Najwyższy podjął 13 stycznia 2022r. uchwałę w sprawie umów ubezpieczenia z funduszem kapitałowym, nazywanych potocznie polisolokatami (UFK). Pytanie prawne dotyczyło początku biegu terminu przedawnienia roszczeń konsumentów żądających zwrotu nienależnie pobranych – w wyniku zawarcia w umowach abuzywnych postanowień – opłat likwidacyjnych, dystrybucyjnych etc. Pogląd wyrażony przez trzyosobowy skład orzekający może stanowić polemikę do poglądu przemyconego w  uzasadnieniu do Uchwały w sprawie o sygn. III CZP 6/21 – ustanawiającej zasadę prawną istotną w sprawach tzw. kredytów frankowych.

    W sprawie ubezpieczeniowej SN uchwalił, że termin przedawnienia roszczeń konsumenta, opartych o zarzut abuzywności, nie może rozpocząć się wcześniej, aniżeli konsument dowiedział się lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia.

    Wynika to z orzecznictwa TSUE w którym powszechnie wyraża się zdanie, że termin przedawnienia może być słuszny tylko wtedy, gdy konsument miał możliwość poznania swoich praw przed rozpoczęciem biegu lub upływem tego terminu. Za początek biegu terminu przedawnienia można uznać np. w momencie złożenia reklamacji, wezwania ubezpieczyciela do zwrotu nienależnie pobranych składek lub złożenia pozwu. 

    Jednak określony w ten sposób początek biegu terminu przedawnienia wyraźnie  wyklucza jego uzależnienie od formalnego pouczenia konsumenta o przysługujących mu roszczeniach – a w szczególności przez określony podmiot, np. sąd. Póki co nie opublikowano uzasadnienia omawianej uchwały, jednak należy zaznaczyć, że w szerszym kontekście wyraża ona pogląd przeciwny do zawartego w uzasadnieniu uchwały III CZP 6/21.  Co do zasady uchwały SN wiążą sądy powszechne w zakresie sentencji – ich literalnej treści. Moc wiążąca nie obejmuje jednak treści uzasadnienia.  W tym miejscu należy wspomnieć, że w uchwale III CZP 6/21 w treści uzasadnienia wyrażono pogląd, że  tylko sąd może prawidłowo pouczyć konsumenta o skutkach nieważności umowy, a termin przedawnienia rozpoczyna bieg dopiero od momentu pouczenia przez sąd i oświadczenia konsumenta złożonego wskutek pouczenia przez sąd.  

    Należy mieć nadzieje, że ubezpieczeniowa uchwała o sygn. III CZP 61/22 wpłynie na sądy powszechne w ten sposób, że zaprzestaną one niepokojącej praktyki “zabierania” konsumentom odsetek w sprawach frankowych. Praktyka ta polega na przyjęciu poglądu z uzasadnienia przywoływanej wcześniej uchwały frankowej, co powoduje, że roszczenie konsumenta staje się wymagalne dopiero z chwilą złożenia oświadczenia, a po pouczeniu przez sąd. Dopiero w tym momencie bank popada w opóźnienie, co stanowi podstawę dla roszczenia odsetkowego konsumenta. Przy przyjęciu poglądu wyrażonego w uchwale ubezpieczeniowej należy stwierdzić, że skoro roszczenie zaczyna się przedawniać od momentu, w którym konsument dowiedział się o wadliwej klauzuli (umowie), to tym bardziej konsument może domagać się odsetek ustawowych za opóźnienie od chwili, w której zażądał od banku lub ubezpieczyciela zwrotu tych środków.

    r.pr. Dariusz Śmiłek

    Will the resolution on the limitation period for claims under capital fund insurance (UFK) affect the situation of the borrowers in CHF?

    The Supreme Court decided on January 13, 2022 a resolution on insurance contracts with a capital fund, commonly known as insurance policies with capital fund (UFK). The legal question concerned the beginning of the limitation period for consumers’ claims demanding reimbursement of unduly collected – as a result of abusive provisions in contracts – liquidation fees, distribution fees, etc. The view expressed by the three-person bench may constitute a polemic to the view smuggled in the justification to the Resolution in the case no. III CZP 6/21 – establishing a legal principle relevant in the cases of the so-called “Swiss franc” loans.

    In the insurance case, the Supreme Court ruled that the limitation period for consumer’s claims based on the allegation of abusiveness may not start sooner than the consumer learned or, rationally speaking, should learn about the illegal nature of the provision.

    This is due to the case law of the CJEU in which it is commonly expressed that the limitation period may be appropriate only if the consumer had the opportunity to know his rights before the start of the course or the expiry of this period. The beginning of the limitation period can be considered, for example, at the time of filing a complaint, summoning the insurer to reimburse unduly collected premiums or filing a claim.

    However, the beginning of the limitation period determined in this way expressly excludes its dependence on the formal instruction of the consumer about his claims – in particular by a specific entity, e.g. a court. So far, the justification of the discussed resolution has not been published, however, it should be noted that in a broader context it expresses the opposite view to that contained in the justification of resolution III CZP 6/21. As a rule, the resolutions of the Supreme Court are binding on common courts in terms of the operative part – their literal content. The binding force, however, does not include the content of the justification. It should be mentioned here that in resolution III CZP 6/21 the statement of reasons expresses the view that only the court may properly instruct the consumer about the consequences of the invalidity of the contract, and the limitation period begins to run only from the moment of the instruction by the court and the consumer’s statement submitted as a result of the instruction by court.

    It is to be hoped that the insurance resolution with reference number III CZP 61/22 will affect common courts in such a way that they will stop the disturbing practice of „taking” interest from consumers in cases involving Swiss francs. This practice consists in adopting the view based on the justification of the aforementioned resolution in Swiss francs, which means that the consumer’s claim becomes payable only when the statement is submitted, and after being instructed by the court. Only at this point does the bank fall behind schedule, which is the basis for the consumer’s interest claim. When adopting the view expressed in the insurance resolution, it should be stated that since the claim begins to expire from the moment the consumer learns about the defective clause (contract), the more the consumer may demand statutory interest for delay from the moment he demanded from the bank or an insurer to reimburse these funds.

    Dariusz Śmiłek

    Legal advisor