Wstęp
Kredytobiorcy często zastanawiają się nad opłacalnością toczenia sporu sądowego z bankiem oraz walki o unieważnienie umowy. W tle z pewnością pojawiają się wątpliwości dotyczące wyboru odpowiedniego pełnomocnika, kosztów takiego postępowania oraz zastępstwa procesowego.
Niemniej jak pokazuje praktyka, zgodnie z którą coraz więcej kredytobiorców pozywa banki, w wielu przypadkach korzyści możliwe do uzyskania są niebagatelne. Zgodnie z aktualną linią orzeczniczą, kredytobiorca którego umowa zawiera abuzywne klauzule, dot. wypłaty i spłaty kredytu oraz przeliczeń walutowych z nimi związanych musi liczyć się z dwoma rodzajami pozytywnego rozstrzygnięcia: unieważnienie umowy oraz odfrankowienie kredytu.
Zyski
Unieważnienie umowy pozostaje w zgodzie z zasadą prawną wyrażoną w uchwale 7 sędziów Sądu Najwyższego (sygn. III CZP 6/21). W przypadku takiego rozstrzygnięcia, kredytobiorca może domagać się od banku zapłaty wszystkich uiszczonych rat z tytułu umowy kredytu. Z kolei kredytobiorcę obciąża jedynie obowiązek zwrotu jedynie kwoty faktycznie wypłaconego w PLN kredytu. Oznacza to, że kredytobiorca nie musi już dalej spłacać kredytu, jego nieruchomość zostaje uwolniona od hipoteki na rzecz banku oraz ostatecznie nie musi płacić odsetek od kredytu który został mu wypłacony.
W temacie „odfrankowienia” umowy kredytu, należy zaznaczyć, że jest ono możliwe jedynie w stosunku do kredytów indeksowanych. Orzeczenie przez sąd odfrankowienia umowy oznacza, że wobec usunięcia z umowy abuzywnych postanowień, sąd uznał ją za możliwą do utrzymania jedynie jako kredyt złotowy, oprocentowany niższą stopą LIBOR (normalny kredyt złotowy w wysokości określonej w umowie, korzystający z oprocentowania stopą procentową WIBOR powiększoną o ewentualną marżę). Oznacza to zmniejszenie się salda zadłużenia oraz zwrotu nadpłaty w wysokości od kilku do kilkudziesięciu tysięcy PLN, lecz w przypadkach gdy nie spłacono jeszcze kredytu, także konieczność jego dalszej spłaty.
Ryzyka
Wśród ewentualnych zagrożeń dla kredytobiorców od lat niezmiennie wymienia się kwestię roszczenia banku o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału – de facto, o odsetki od kwoty udzielonego kredytu. Choć jest to stały element strategii propagandowej oraz procesowej banków, to nie znajduje on póki co uznania w orzecznictwie sądów powszechnych. Należy jednak zaznaczyć, że kwestia ta, jako jedna z ostatnich, nie została wyjaśniona precyzyjnie w orzecznictwie SN dot. kredytów waloryzowanych do waluty obcej, zwanych potocznie frankowymi. W Sądzie Najwyższym oczekuje zagadnienie prawne bezpośrednio dotyczące tej kwestii. Swoim zakresem obejmuje ją także potencjalna uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, niemniej jednak wydanie tej uchwały w obecnym stanie faktycznym nie wydaje się możliwe, a na pewno nie w najbliższej przyszłości.
Z prawnego punktu widzenia, nie wydaje się możliwe uznanie by bankowi który zawarł niedozwolone, krzywdzące konsumenta postanowienia przysługiwało jakiekolwiek wynagrodzenie z tytułu umowy, której nieważność sam sprokurował. Potwierdza to orzecznictwo TSUE, w którym słusznie zauważa się penalny aspekt stwierdzenia abuzywności oraz słuszne interesy konsumentów, latami obciążanych dodatkowymi kosztami z tytułu umowy. Swoista kara dla przedsiębiorcy będzie mieć miejsce jedynie wtedy, gdy przez skutki sankcji abuzywności zostanie on zniechęcony do wprowadzania takich postanowień w proponowanych przez siebie umowach i wzorcach na przyszłość. Osiągnięcie skutku odstraszającego, który miałby być efektem unieważnienia umowy, w wypadku uznania zasadności takich roszczeń mogłoby być w takiej sytuacji realnie zagrożone, a więc niezgodne z prawem unijnym.
Na dzień dzisiejszy, na rynku można spotkać wiele ofert dot. prowadzenia spraw frankowych. Od tych zawierających niską opłatę wstępną za prowadzenie sprawy oraz wyższe tzw. success fee (w postaci określonej części zasądzonych od banku pieniędzy), po te nie przewidujące późniejszych opłat, lecz zawierające wysoką opłatę wstępną. Należy również pamiętać, że w przypadku przegrania sporu przed sądem, kredytobiorca może zostać obciążony przez sąd także kosztami zastępstwa procesowego pełnomocnika banku. Od dobrego wyboru kredytobiorcy zależą szanse jego powodzenia w sporze z bankiem oraz kwota możliwa do odzyskania, tak by opłaty nie przekroczyły oczekiwanych korzyści.
r.pr. Dariusz Śmiłek
Dodaj komentarz